wtorek, 25 marca 2014

#15. Kimono, Yukata - tradycyjne Japońskie xD

Witam kochaną publiczność xD
Ostatnio coś mam fazę na kulturę mojej kochanej Japonii. Tak więc wpis o ubiorze. Była już lolita, teraz kimono. Nim rozpocznę pisanie posta o kimonie i yukacie zareklamuję stronę na Facebooku.
Nazwa strony to ''Anime jest cudem rzeczywistości''. Zapraszam wszystkich do lajknięcia. Może niewiele pomogę, ale warto próbować chociaż o te 3 lajknięcia zwiększyć popularność strony.
Aha!! Zapomniałabym. Jedna z moich Otaciółek poprosiła mnie o małe wspomnienie jej bloga.
http://jedjedjed.pinger.pl/ Blog o wszystkim, a równocześnie o niczym xD Bloga tego prowadzą >nagłówek zdradza całą niespodziankę< Julia i Dominika, znane na blogu pod pseudonimami Nagami i Sumiko. Proszę wszystkich pięknie o wejście i skomentowanie. Nie chciałam wam spamić, ale tak jakoś wyszło xD
>>><<<
     W dosłownym tłumaczeniu wyraz ''kimono'' oznacza coś do ubrania, rzecz do noszenia. Strój. Jednak z biegiem czasu jego zastosowanie ograniczyło się do jednego tylko, bardzo konkretnego ubioru. Uniwersalnie rozpoznawalnego symbolu Japonii i jej tradycji.
     Podstawowy krój kimona jest bardzo prosty: rozwieszone na specjalnym stelażu ma kształt litery T. Dobieranie wzorów, kolorów, odpowiedniego pasa i obuwia, właściwych dodatków stanowi prawdziwą sztukę, obecnie praktykowaną dosyć rzadko. Nie znaczy to jednak, że tradycyjne stroje całkowicie zniknęły z życia współczesnych Japończyków. Wręcz przeciwnie, często pojawiają się w najbardziej zaskakujących miejscach. (na obrazku Kimono --->)
>>><<<
     Gdzie szukać kimona? Pierwszym miejscem, które przyjdzie do głowy miłośnikowi Japonii, może być Gion, dzielnica Kioto, w której wciąż można spotkać gejsze. (Kim są gejsze mogę niedługo na blogu napisać) No, a jak gejsze, to na pewno w kimonach. Faktycznie, podczas wieczornego spaceru uroczymi uliczkami Gion można je zauważyć, jak przemykają pomiędzy taksówką a lokalem, w tradycyjnych strojach, fryzurach i makijażu. Jednak to wcale nie jedyne miejsce, gdzie można podziwiać piękne kimona.
>>><<<
     Bardziej tradycyjnie nastawieni Japończycy wciąż zakładają kimona na ważne uroczystości, takie jak wesela i pogrzeby. Wiosną i latem w świątyni meiji w centrum Tokio można trafić na kombo kilku ślubów, jeden po drugim. Poza parą młodą, także duża część bliższej rodziny występuje wówczas w tradycyjnych strojach. Można im się przyjrzeć podczas procesji przez dziedziniec, a potem jeszcze w czasie obowiązkowej sesji zdjęciowej. I nie krępujmy się: sami Japończycy, turyści i przypadkowi przechodnie przyglądają się, komentują, nawet robią zdjęcia.
     Stroje przeznaczone na takie uroczystości są bardzo eleganckie i niesamowicie drogie. Można je znaleźć u tradycyjnych rzemieślników, ale także w centrach handlowych. Najwyższe piętra wielkich domów towarowych, takich jak Isetan, przeznaczone są na najbardziej ekskluzywne produkty. Obok malarstwa, porcelany czy innych luksusowych towarów znajdziemy tak też kimona. Piękne, szyte na miarę, zachwycające tkaniną, doborem materiałów, cudownymi pasami obi, pięknymi wachlarzami i resztą eleganckich dodatków. Dla przeciętnego turysty dostępne tylko do podziwiania z daleka.
>>><<<  ( /|\  na obrazku powyżej dzieci ubrane w kimona)
     Kolorowe kimona, różnej jakości, mniej lub bardziej gustowne, można kupić dość łatwo na straganach, w sklepikach z używaną odzieżą, u przeciętnych rzemieślników. Są popularnym strojem w czasie letnich festiwali, a także na randkach. Od czasu do czasu przez parki lub popularne świątynie przewijają się takie malownicze parki. Ona: ufarbowana na blond, ze spiętrzoną fryzurą, brokatem, ostrym makijażem i tipsami. On: też często podfarbowany (heh, 21 wiek kochani ;p), oboje w tradycyjnych strojach, jedzą lody i spacerują.
     A co z naszą tytułową yukatą? Jest to lżejsza, letnia wersja kimona. Najczęściej bawełniana i pozbawiona podszewki. Ma szerokie zastosowanie, również i dziś. Yukaty znajdziemy w gorących źródłach i tradycyjnych gospodach (wpis poprzedni). Bywają noszone latem, dla przewiewności i wygody.(na obrazku Yukata --->)
>>><<<
     Kimono nie jest już strojem codziennym, ale kultura noszenia go jest wciąż żywa. Powstają nowe wzory, nowe inspiracje, kolejne pokolenia zostawiają swój ślad. Fascynacja kimonami wykracza jednak daleko poza granice Japonii. Projektanci inspirują się nimi, tworząc nowe kolekcje. Na świecie znaleźć można wielu miłośników i kolekcjonerów zbierających te stroje. Wielu z nich nigdy nie było w Kraju Kwitnącej Wiśni.
     Również w Polsce można znaleźć takowych pasjonatów. Dawniej zbieranie kimon stanowiło przywilej bogatych ekscentryków i artystów. Obecnie wystarczy nieco pasji, determinacji i pomysłowości, by zdobyć przynajmniej jeden kompletny strój. Miłośników kimon spotkamy oczywiście na konwentach, imprezach organizowanych przez szkoły językowe i wydziały japonistyczne. Mnożą się też inicjatywy takie jak Kimono de Jack. Zapoczątkowana przez grupę pasjonatów z Kioto idea szybko rozprzestrzeniła się po świecie. Najprościej mówiąc, są to spotkania osób, które lubią nosić kimona, ale nie mają po temu okazji. Organizują wspólne spacery, wyjścia na herbatę czy sushi. Bo w grupie zawsze raźniej, jest się przed kim chwalić nowymi zdobyczami, problemami i pomysłami. Obecnie ''regionalne odmiany'' Kimono de Jack istnieją w różnych częściach świata, także w Polsce.
>>><<<
Wyczerpujący wpis,
Oyasumi nasai  /  Dobranoc
minna               /  wszystkim
               Karkarmarka <3 ;3

poniedziałek, 24 marca 2014

#14. Onsen - Japońskie gorące źródła

Yo! #kochani!! chciałabym wam przekazać coś ważnego. Mam zamiar kupić kolejne 4 tomy mangi Kuroshitsuji oraz 10 magazynów Kyaa! te 10 magazynów kupuje w naprawdę okazyjnej cenie. Teraz jest promocja więc można je zakupić za 3zł/sztuka. Kupuję na manganime.pl. Sklep naprawdę godny polecenia. Przynajmniej taki się wydaje ;T. Zobaczymy po otworzeniu paczki, czy wszystko dobrej jakości.
>>><<<
Tematem dzisiejszego posta są japońskie ciepłe źródła, a tak właściwie to ogólnie higiena w Japonii.
     ,,Gdyby dać Japończykowi wybór między jedzeniem a kąpielą wybierze post, za to na czysto.'' Może być w tym nieco przesady, jednak niewiele. Specyficznie japońska miłość do czystości przejawia się także w sferze językowej, gdzie jest ona równoznaczna z urodą. Słowo ''kirei'' oznacza jednocześnie czysty i ładny, stawiając te dwie cechy na równi.
    Japońskie zwyczaje kąpielowe różnią się mocno od europejskich. W Japonii kąpiel poprzedzona jest prysznicem, więc do wody wchodzi się już czystym. Żaden (szanujący się) Japończyk nie chce moczyć się we własnym brudzie. Również kształt wanny różni się od europejskiej: japońska jest wyższa i węższa, przeznaczona raczej do siedzenia niż leżenia.
>>><<<
     Japonia, jako kraj wulkaniczny, dysponuje wieloma gorącymi źródłami, często bogatymi w różne minerały. Nic dziwnego, że rozwinęła całą kulturę korzystania z tego dobroczynnego zasobu. Publiczne łaźnie wciąż stanowią ważny element japońskiej kultury. Są popularne zarówno ze względów zdrowotnych jak i społecznych.
     Sentō to łaźnia, w której wanny napełnia się gorącą wodą, pobieraną ze zwykłego wodociągu. Wciąż może być przyjemnym miejscem kąpielowym, jednak nie kwalifikuje się jako onsen. Ale co to jest ten onsen?
     Onsen to miejsce z wodą pochodzącą z naturalnego gorącego źródła. Często stanowi część hotelu lub tradycyjnego zajazdu zwanego ryokanem. Takie ośrodki ulokowane są często w górach, w malowniczej okolicy i z dala od zgiełku dużych miast. Stanowią popularny cel wyjazdów wakacyjnych lub firmowych. Wynajęcie apartamentu w tradycyjnym zajeździe jest dość drogie, dodatkowo zapłacimy na przykład za wyjątkowo atrakcyjny widok. Jest to jednak pobyt wart swojej ceny. Dodatkową atrakcją takich miejsc są też kąpieliska na wolnym powietrzu, z widokiem na okolice. Tutaj krótkie ostrzeżenie dla wszystkich, których kuszą atrakcję. Obsługa znajdującego się na uboczu ryokanu niekoniecznie musi znać angielski, więc znajomość przynajmniej podstaw japońskiego jest wskazana.
>>><<<
     Gdy europejscy podróżnicy po raz pierwszy spotkali się z publicznymi, często koedukacyjnymi kąpieliskami, byli zszokowani. Onseny stanowiły dla nich objaw zepsucia moralnego. Było to dla nich prawie tak samo szokujące, jak dla Japończyków ich kompletny brak higieny.
     Obecnie duże kompleksy onsenowe często przybierają formy nowoczesnych skansenów, imitujących układ dawnych, drewnianych osiedli. Zasady ich działania przypominają duże parki wodne. Przy wejściu należy przebrać się w yukatę: tradycyjny, bawełniany strój, znacznie lżejszy od kimona. Na rękę zakładamy plastikową bransoletkę, za pomocą której możemy później płacić za różne atrakcję. W takim miejscu poza basenami znajdziemy coś w rodzaju rekonstrukcji dawnego miasteczka. Po kąpieli można więc odpocząć w alach wykładanych tradycyjnymi matami tatami, obejrzeć mniej lub bardziej tradycyjne przedstawienia taneczne i akrobatyczne, zjeść posiłek, kupić pamiątki. Jest to więc raj dla rodzin z dziećmi i turystów.
>>><<<
     Jeśli wybierzemy się do jakiejkolwiek łaźni, czy będzie to onsen czy sentō, należy pamiętać o kilku podstawowych zasadach. Na początek należy uzbroić się w cierpliwość i wyrozumiałość. Jako europejczycy będziemy bardzo bacnie obserwowani, w końcu nigdy nie wiadomo, czy taka obca gadzina na pewno wie, jak należy się zachować. A co dokładnie należy robić bądź czego unikać?
     Po pierwsze i najważniejsze: przed wejściem do basenu zawsze dokładnie się myjemy i spłukujemy wszelkie mydliny. Służące do tego stanowiska są bardzo wygodne, zaopatrzone w dobre kosmetyki i niskie stołeczki, na których można dla wygody przysiąść. I które należy także obmyć po użyciu.
     Do basenów wchodzimy nago. Żadnych czepków czy klapek. Nowoczesne baseny koedukacyjne czasem wymagają korzystania z kostiumów kąpielowych, ale należą raczej do rzadkości. Niektóre onseny pozwalają zabierać do kąpieli ręczniki, chociaż w większości jest to uważane za nietakt.
     Nie gapimy się, to chyba oczywiste i naturalne. Chociaż w mniejszych miejscowościach to my będziemy atrakcją i obiektem gapienia się. Znów należy uzbroić się w cierpliwość.
     Nieprzyjemna niespodzianka może czekać osoby z tatuażami. W Japonii wciąż silnie kojarzą się one z yakuzą i osoby wytatuowane mogą być wyproszone z kąpieliska. I nic nie pomoże fakt, Ze jesteśmy europejskim turystą.
     Na koniec, żeby uzmysłowić Wam, jak ważną rolę w japońskim życiu odgrywa onsen, taki oto obrazek. Na przedmieściach Tokio znajduję się olbrzymi, bardzo turystyczny kompleks z gorącymi źródłami, miejsce pielgrzymek całych rodzin. A w nieco mniejszym budynku, dokładnie naprzeciwko, mieści się onsen... dla psów. Bo przecież nasi pupile też zasługują na nieco relaksu.

 Hmm... to chyba wszystko, co mi wiadomo na ten temat.
Do następnego razu   /Karkarmarka - chan

niedziela, 23 marca 2014

#13. Poradnik kulinarny - bento

Ohayo!! Pierwszy raz piszę tak wcześnie. Ten wpis miał już wczoraj być opublikowany, ale tak jakoś wyszło ;D
Postanowiłam zamieścić kilka nieprofesjonalnych przepisów a'la Asia. Jako pierwszy z serii będzie przepisem na bento. Bento nie jest zbyt trudne do wykonania. W końcu to tylko ryż z warzywami. Najwięcej czasu pożera dekorowanie pudełka, układanie benta itp. itd. W pisaniu przepisu wspomógł mnie artykuł BENTO-BOX z numeru Kyaa! 09/10 2012 Nr 23 którego autorką jest Liliana Lilith Menażyk. Bento przedstawione poniżej nie będzie wyglądało tak jak na obrazku, więc radzę się nie nakręcać.
>>><<<
A więc: Składniki:
-(oczywiście) ryż (najlepiej jaśminowy w torebkach, ale może być inny jeżeli takowego nie macie)
-dowolne dodatki typu:
-kukurydzaczerwona fasolka, >w małej puszce<
-ziemniaki >najlepiej poprzedniego dnia zrobić na obiad ziemniaki rozgniatane i odłożyć 3-4 łyżki stołowe<
-koperek
-Ja bym dodała jeszcze >ponieważ bardzo lubię<
-grzyby
-krewetki tygrysie >są najsmaczniejsze, ale mniejsze też będą ok<
-łosoś >uwielbiam jeść sałatkę z krewetkami i łososiem, idealnie do niej pasują grzanki z czosnkiem<
-oraz oczywiście pudełko (przykładowe widać na obrazku obok) jeżeli takowego nie macie to może się nadać zwykłe pudełko śniadaniowe.
>>><<<
Przygotowanie:
1. Gotujemy ryż według przepisu na opakowaniu (zwykły ryż według proporcji szklanka ryżu na 2 szklanki wody + szczypta soli)
2. Do małego garnuszka z gotującąsię wodą wrzucamy mrożone krewetki i gotujemy jakieś 7 minut.
3. Czekając na ryż formujemy z tłuczonych ziemniaków 3 niewielkie kulki i w każdą wbijamy 2 gałązki koperku, tak, żeby zrobić ''fryzurkę''.
4. Kulki ustawiamy w rogu pudełka. Resztę miejsca zasypujemy ryżem. Warzywa ułożyć wedle własnego pomysłu.
Jeżeli zależy nam na utrzymaniu kształtu, to z bentem trzeba będzie uważać. A, jeżeli nacieszyliśmy się widokiem w domu to można po prostu pudełko wrzucić do plecaka, a w szkole/pracy po wyjęciu otrzymamy kolorową sałatkę. Pamiętajcie tylko o pałeczkach, łyżeczce lub widelczyku! Jedzenie palcami może być kłopotliwe!
Przykłady fajnych pudełek bento: >ten z pandą jest super<


Jak wam się podobają? Jak chcecie zobaczyć więcej takich pudełek to poszukajcie w guglach.
Sayo~~ Karkarmarka -chan